Jednym z miejsc w Poznaniu, które chciałem od dłuższego czasu odwiedzić najbardziej, był Browar Ułan. Od czasu jego powstania bywałem w Poznaniu głównie na PTP i nigdy nie udało mi się tam odbić. Gdy wracałem z Wąsowa i zostawałem do poniedziałkowej konferencji naukowej, uznałem Ułan za swój priorytet. Tak też na dziewięciolecie działalności browaru odwiedziłem dzielnicę Łazarz i zrealizowałem swój plan.
W Brnie pierwszy raz byłem na jesieni 2025. Dość późno, jak na tak nieodległe mi miasto i jednocześnie tak istotne miejsce w Republice Czeskiej i na Morawach. Zachwyciłem się nim, jego centrum, życiem, odwiedziłem kilka browarów i knajpek, a potem wróciłem pod koniec zimy kolejnego roku. Tym artykułem rozpoczynam serię wpisów o piwnych atrakcjach Brna. Zaczynam od browaru, do którego następnym razem pójdę w pierwszej kolejności, bo po tych kilku dniach spędzonych w Brnie, uważam, że jest tam najlepsze piwo. Zapraszam do HARRY'ego!
W listopadzie na naszej szerokości geograficznej zwykle brzydkie są nawet najpiękniejsze miejsca. To za sprawą niepowtarzalnej aury, kojarzącej się głównie z końcem świata w postapokaliptycznym uniwersum. Nie inaczej było w miejscowości Velká Bystřice, kiedy to - już prawie dwa lata temu - wylądowaliśmy z planem odwiedzenia browaru TVARG. Tylko błękitne prześwity ratowały przed kompletnym szaleństwem. Po tamtym browarze mieliśmy wracać do Ołomuńca, wtem...
Dzisiaj zabieram Was do Poznania – miasta, które przez lata kojarzyło mi się z remontami, objazdami i permanentnym poszukiwaniem właściwego wejścia. Tym razem będzie jednak znacznie przyjemniej, bo naszym celem są poznańskie browary. A właściwie jeden z nich – Brovaria, znajdująca się w samym sercu Starego Rynku. Opowiem Wam o miejscu, które odwiedziłem po raz pierwszy ponad rok temu i do którego później wracałem przy okazji kolejnych wizyt w Poznaniu. Będzie więc trochę o samym mieście, trochę o browarze, sporo o piwie i oczywiście o tym, czy po tych wszystkich wizytach Brovaria zasłużyła na miejsce w mojej piwnej pamięci.
Jadąc do Salio, spodziewałem się po prostu kolejnego browaru restauracyjnego. Ot, miejsca, w którym można napić się piwa warzonego na miejscu i zjeść coś dobrego. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zapraszam do rzadko pojawiającego się tu Województwa Łódzkiego, do wsi Besiekierz Rudny, o której do tego momentu nie słyszałem ani ja ani - z całym szacunkiem - Wy, oraz rzecz jasna do Browaru Salio.



