Dzisiaj zabieram Was do Poznania – miasta, które przez lata kojarzyło mi się z remontami, objazdami i permanentnym poszukiwaniem właściwego wejścia. Tym razem będzie jednak znacznie przyjemniej, bo naszym celem są poznańskie browary. A właściwie jeden z nich – Brovaria, znajdująca się w samym sercu Starego Rynku. Opowiem Wam o miejscu, które odwiedziłem po raz pierwszy ponad rok temu i do którego później wracałem przy okazji kolejnych wizyt w Poznaniu. Będzie więc trochę o samym mieście, trochę o browarze, sporo o piwie i oczywiście o tym, czy po tych wszystkich wizytach Brovaria zasłużyła na miejsce w mojej piwnej pamięci.
Jadąc do Salio, spodziewałem się po prostu kolejnego browaru restauracyjnego. Ot, miejsca, w którym można napić się piwa warzonego na miejscu i zjeść coś dobrego. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Zapraszam do rzadko pojawiającego się tu Województwa Łódzkiego, do wsi Besiekierz Rudny, o której do tego momentu nie słyszałem ani ja ani - z całym szacunkiem - Wy, oraz rzecz jasna do Browaru Salio.
Do ubiegłego roku jako tako nie byłem w Starym Sączu. Byłem w Nowym. Ze dwa razy, nie licząc przejazdów. Gdyby nie wiadome przyczyny, pewnie bym tam nie zawitał. Pierwszy raz przez Sącz, może i nawet Stary, ale zginęło to w pomrokach dziejów, byłem w 2006, gdy z kumplami wracaliśmy PKS-ami z Beskidu Niskiego. Na pewno przejeżdżałem przez Nowy, doskonale pamiętam rynek w dzień zakończenia roku szkolnego, pełen młodych dziewczyn. Kolejny raz w Nowym też miał być przejazdem, ale okazało się że nie. O tamtym poczytacie tu. Ten lutowy wyjazd AD 2025 miał być chwilą wytchnienia od pracy i w sumie był.
Pod browar w Czańcu pierwszy raz trafiłem jakoś w drugiej połowie 2024 roku. Jak zwykle przy okazji spraw zawodowych, jak najczęściej - bez zapowiedzi i wprost z ulicy. Samego browaru nie udało się wtedy zobaczyć, ale wziąłem piwo i dobrze zapamiętałem pilsa. Praca zaprowadziła mnie tam rok później, ale znów nie udało się wejść na zorganizowaną wycieczkę. Z braku miejsc, ale już wiedziałem, że jest taka opcja. Cierpliwość popłaciła. W listopadzie 2025 roku pojechałem już zapisany na zwiedzanie. Nie tylko browaru! Zaciekawieni? Powinniście. Zapraszam do czytania!
Koniec świata. Kraft się sam zaora. Wyprowadzić sztandar! KPR jest parodią samego siebie!
Zapraszam na podsumowanie gali Konkursu Piw Rzemieślniczych, która odbyła się 10 grudnia 2025. Chciałem napisać krótki felieton, ale nie umiem. Już na etapie koncepcji się to zesrało, podobnie jak zesrało się wiele osób po ogłoszeniu tytułu Kraftu Roku 2025. Tak, to będzie o Krafcie Roku, bo przecież dawno nie było kontrowersji. Aż rok minął od poprzedniej!



(1).jpg)